|
Po sześciu latach owocnej eksploracji Marsa łazik oficjalnie przestał być jednostką mobilną. Po wielu próbach uwolnienia - zakończonych niepowodzeniem - NASA podjęła decyzję o pozostawieniu robota w kopcu, w którym przebywa od maja 2009 roku.
Oczywiście nie oznacza to definitywnego końca misji. Poza układem jezdnym, większość podzespołów łazika działa poprawnie w związku z czym będzie on mógł prowadzić działalność naukową w jednym miejscu. Aby jednak do tego doszło, zespół z JPL i NASA czeka procedura nachylenia robota w kierunku północnym, tak aby zwiększyć jego szanse na przetrwanie marsjańskiej zimy. Dzięki temu misja będzie mogła trwać w zależności od sytuacji - od kilku miesięcy do kilku lat.
Spirit nie jest martwy - po prostu wszedł w nową fazę swojego długiego życia - powiedział Doug McCuistion, dyrektor programu eksploracji Marsa w waszyngtońskiej siedzibie NASA. - W ubiegłym roku powiedzieliśmy, że podjęte przez nas próby niekoniecznie skończą się powodzeniem. Wygląda na to, że obecne położenie łazika będzie też jego grobowcem.
W maju ubiegłego roku Spirit poruszał się na południe, jadąc po zachodnim obrzeżu płaskowyżu Home Plate. Wtedy też (11 maja 2009) jego koła przypadkowo przekopały się przez kruchą powierzchnię i odkryły pod spodem sypką glebę, w której utknęły.
Od tego momentu, zespół dowodzący łazikiem opracowywał plany wyjścia z piaszczystej pułapki. Praca już na początku była utrudniona, ponieważ robot miał do dyspozycji tylko 5 sprawnych kół (jedno było nieczynne od 2006. roku). W początkowym okresie wykonywano też testy naziemne za pomocą replik robota , które umieszczano w piaskownicy wypełnionej mieszanką odwzorowującą tą na Home Plate.
W listopadzie 2009 rozpoczęły się jazdy ekstrakcyjne. Skutek jaki dawały był mizerny - stosunek ruchu poziomego do zakopywania się był kilkukrotnie mniejszy. W styczniu 2010 zmieniono strategię: zamiast do przodu, łazik wykonywał jazdę do tyłu. Rezultaty było o wiele lepsze - kilka centymetrów ruchu poziomego i zmiana wektora zakopywania na przeciwny.
Niestety, nadchodząca zima wymusiła rezygnację z jakichkolwiek prób uwolnienia. Ilość promieni słonecznych docierających na powierzchnię Marsa zaczęła gwałtownie spadać, dlatego priorytetem stało się przechylenie Spirita panelami słonecznymi w kierunku północnym, czyli tam, gdzie będzie dominować słońce w okresie zimowym. Wedle przewidywań, już w połowie lutego energia generowana przez łazik nie byłaby wystarczająca do poruszania kołami. Pozostały czas zostanie wykorzystany właśnie na zmianę kąta nachylenia robota.
Planowane jest podniesienie tyłu i lewej strony, być może prawe przednie koło zostanie bardziej zakopane aby spotęgować efekt przechyłu. Ruch taki przekreśli możliwość jakiejkolwiek próby wyjazdy z pułapki w przyszłości.
Przy aktualnym położeniu Spiritowi prawdopodobnie zabraknie energii na utrzymywanie kontakt z Ziemią, dlatego kilka stopni ku północy może być zbawienne dla bezpieczeństwa misji.
W wypadku niepowodzenia zmiany położenia, łazik zerwie kontakt z ziemią, jego instrumenty zostaną wyłączone a działać będzie jedynie ogrzewanie najważniejszych podzespołów. Konfiguracja ta nie ulegnie zmianie, póki nie zwiększy się ilość światła docierającego na powierzchnię paneli.
Jak powiedział Steve Squyres, główny badacz misji MER - Pewne doświadczenia można wykonać jedynie za pomocą stacjonarnej stacji badawczej. - Podkreślił również, że zmniejszona mobilność wcale nie oznacza końca misji, tylko zmienia jej przeznaczenie.
Spirit i Opportunity wylądowały na Marsie w styczniu 2004. Czas trwania ich misji przewidziany był na 90 dni, jednak cyklicznie ulegał przedłużeniu. Oba łaziki trwale zapisały się na kartach historii podboju kosmosu.
|