Home Aktualności Stacja kosmiczna ISS Spacer udany, torba stracona

Logowanie



Ankieta

Kto pierwszy ponownie zdobędzie Księżyc?
 

Nadchodzące wydarzenia

 
Spacer udany, torba stracona PDF Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 
Stacja kosmiczna ISS
Wpisany przez Hubert Bartkowiak   
Czwartek, 20 Listopad 2008 10:36

Pierwszy spacer kosmiczny w ramach misjis STS-126 zakończył się sukcesem, mimo utraty torby z narzędziami wartymi 100 000 USD.

Astronautka Heidemarie Stefanyshyn-Piper powiedziała reporterom, że zgubienie torby podczas wtorkowego spaceru kosmicznego było "przygnębiające", a najtrudniejsze było spojrzenie w twarz kolegom po powrocie na stację. Towarzyszący jej podczas spaceru Stephen Bowen, powiedział, że jest za tą stratę tak samo odpowiedzialny jak Heidemarie, gdyż to jego obowiązkiem było sprawdzenie narzędziownika przed wyjściem w kosmos.

"Podczas spaceru łatwo było odłożyć ten problem, bo przecież mieliśmy przed sobą jeszcze 5 godzin pracy, którą trzeba było wykonać i nie można było się rozczulać nad błędem", powiedziała Stefanyshyn-Piper agencji AFP. "Najtrudniejszy był powrót i spojrzenie w twarz pozostałym. To było najcięższe, wiecie, świadomość, że popełniło się błąd".

"Pozostają jeszcze trzy spacery i wiele pracy do wykonania", dodaje. "Trzeba uczyć się na własnych błędach; na pewno ich nie powtórzymy i nie zobaczycie utraty kolejnej torby; od teraz będziemy sprawdzać wszystko dwu albo i trzykrotnie".

Na czwartek zaplanowano drugie wyjście w przestrzeń kosmiczną, do czego wyznaczeni są Stefanyshyn-Piper i Robert Kimbrough. Astronauci mają serwisować ramię robota stacji i kontynuować czyszczenie i smarowanie uszkodzonego układu obracania jednego z paneli słonecznych.

Zmierzając na miejsce prac podczas wtorkowego spaceru, Stefanyshyin-Piper przenosiła narzędziownik (torbę) w której były dwie smarownice, suche i impregnowane szmatki, skrobak i duża torba na śmieci. Po dotarciu do miejsca pracy okazało się, że jedna lub obie smarownice wypuściły znaczną ilość smaru. Podczas porządkowania wynikłego bałaganu, mała torba z narzędziami oddaliła się od astronautki i nie udało jej się schwytać.

Przedstawiciele NASA powiedzieli, że robione na zamówienie narzędzia, które stracono, kosztowały około 100 000 USD.

Stefanyshyn-Piper i Bowen zakończyli wszystkie przewidziane naprawy wspólnie użytkując dwie smarownice z narzędziownika Bowena. Kontrolerzy lotu opracowują plan optymalizacji działań astronautów wobec zmniejszonej ilości narzędzi dostępnych w kolejnych spacerach (czwartkowym, sobotnim i poniedziałkowym).

Astronauci w pierwszym spacerze misji oczyścili zepsuty mechanizm obracania paneli słonecznych. Impregnowanymi ściereczkami wstępnie oczyszczyli przegub mechanizmu obrotowego. Następnie po nałożeniu pierwszej warstwy smarów skrobakami usunęli odłamki uszkodzonych elementów z ruchomych części układu. Suchymi ściereczkami usunięto pozostałe zanieczyszczenia, a na końcu nałożono dodatkową warstwę smarów.

Dziennikarze na konferencji prasowej szczególnie często pytali Stefanyshyn-Piper o utratę torby z narzędziami.

"Zdecydowanie nie był to najlepszy moment tego wyjścia", powiedziała. "Otworzenie torby i zobaczenie, że jest prawie cała od smaru było przygnębiające. To ciekawe jak zachowują się kosmosie smarownica, nie wiem czy "eksplozja" jest tu właściwym słowem, ale jakby przeciekała. To była warstwa mazi, nie tak jak na Ziemi - plamki czy grudki smaru."

"W kosmosie płyn wylatuje strumieniem, który potem załamuje się i dzieli na mniejsze odcinki. Było tam całe mnóstwo takich drobin smaru.  Za każdym razem, gdy chciałam oczyścić jeden kawałek, okazywało się, że brudne są kolejne. Podczas tego sprzątania torba oddaliła się ode mnie i odleciała. Oglądanie jej jak oddala się było bardzo przygnębiające."

Przez moment, gdy zdała sobie sprawę, że torba jest nie umocowana i oddala się, myślała, żeby polecieć za nią i pochwycić. Ale potem "pomyślałam, ze nie, że to by jeszcze pogorszyło sprawy i najlepiej będzie zostawić ją w spokoju".

Załoganci pozostający na stacji zajmowali się instalacją nowego układu uzdatniania wody i kwater sypialnych. Nowy system recyklingu wody z moczu jest kluczowym elementem potrzebnym do stałego zwiększenia obsady stacji z 3 do 6 osób.

"Tego wieczoru wykonamy wstępne sprawdzenie układu przerobu wody", powiedział Kerrick. "Jutro, zgodnie z planem, wykonamy uzdatnianie moczu. Układ jego przerobu będzie działała cały dzień. Gdy to się skończy, gdzieś po 8-9 godzinach, przewentylujemy układ wody i zaczniemy nad nim pracować"."Więc po około 2 dniach od inicjalizacji systemu będziemy mogli wytworzyć pierwsze próbki wody z nowego systemu."

Menadżerowie NASA mają nadzieję, że załoga zdąży zebrać próbki wody przed odlotem promu Endeavour, by ten mógł je zabrać z sobą. Zostaną one przebadane na Ziemi, co pomoże je odpowiednio skalibrować. 

Wody z nowego systemu nie napije się jednak nikt, aż do lutego przyszłego roku, gdy kolejnym promem zostaną sprowadzone na Ziemię kolejne próbki wody odzyskanej przez system.


Źródło: spaceflightnow.com
 
Joomla! Shop
For all your Joomla! merchandise.
 

Użytkownicy on-line

Naszą witrynę przegląda teraz 4 gości 

Statystyki

Użytkowników : 13
Pozycje : 294
Zasoby : 93
Odsłon : 18695