31 lipca NASA ogłosiła, że warunki na Marsie i stan lądownika pozwalają na przedłużenie misji do 30 września. "Udało nam się przekroczyć moje najśmielsze marzenia, a jeszcze nie skończyliśmy poznawać tajemnic Marsa", powiedział Peter Smith, główny naukowiec misji Phoenix.
"Cały czas staramy się poznać właściwości i przeszłość lodu w miejscu lądowania, na północy Marsa. Mimo, ze Słońce chowa się na coraz dłużej za horyzont, mamy jeszcze energię na kontynuowanie obserwacji i eksperymentów. Mam nadzieję, że dostrzeżemy stopniowe objawy zmiany pogody na Marsie, w przeciągu kilku tygodni", kontynuował.
Phoenix do tej pory definitywnie potwierdził obecność wody na Marsie, określił, że marsjańska gleba jest alkaliczna i zawiera magnez, sód, potas, i toksyczne nadchlorany. Wszystkie przyrządy lądownika przesłały dotychczas ponad 20 000 fotografii. Instrumenty meteorologiczne odnotowały zmiany ciśnienia zapowiadające zmianę pory roku i dostrzegły jedną lodową chmurę.
W tej chwili naukowcy zmagają się z anomalią w połączeniu instrumentów TEGA i spektrometru masowego. Przyrządy wskazują, że gazy powstałe podczas podgrzewania próbek gruntu trafiają do spektrometru (identyfikującego pierwiastki i związki chemiczne) w sposób nieregularny, co nie powinno mieć miejsca.
W między czasie, Phoenix pogłębia lub poszerza wykonane wcześniej wykopy, np. "Stone Soup" ma już 18 centymetrów głębokości. Kamery fotografują również hałdy piasku usypane przez Phoenixa, co również będzie pomocne w badaniu właściwości gruntu.
W najbliższych dniach obsługa lądownika po raz trzeci spróbuje załadować do instrumentu TEGA próbki gruntu bogate w lód. Poprzednie dwie utknęły w łyżce koparki.