|
Misje bezzałogowe
|
|
Piątek, 13 Czerwiec 2008 11:22 |
Po niemal tygodniu zmagać, operatorom lądownika Phoenix udało się w końcu napełnić jeden z ośmiu "piekarników" mających badać skład marsjańskiej gleby i szukać w niej pozostałości po ewentualnych organizmach zamieszkujących niegdyś Czerwony Glob.
Ramię robota wyrzuciło próbkę gruntu na jedną z ośmiu komór podgrzewajacych analizatora TEGA. Jednak tylko kilka drobin przeszło przez osłonę i wpadło do piekarnika. Kilka razy dziennie naukowcy włączali mechanizm wibrowania, chcąc pomóc próbce w przedostaniu się do komory. Po początkowych niepowodzeniach, w środę z nieskrywaną radością operatorzy stwierdzili, że piekarnik został napełniony w stopniu wystarczającym do podjęcia analizy. "Mamy już pełen piekarnik", mówił Bill Boynton, jeden z naukowców misji, na telekonferencji. "Gdy już zaczął się wypełniać, wystarczyła sekunda, by zapełnić go całkowicie. Problem został zażegnany. W przeciągu góra dwóch dni zamkniemy piekarnik i rozpoczniemy analizowanie próbki. Jesteśmy z tego bardzo, bardzo zadowoleni", dodał. Badanie potrwa około 5 dni. Każdy z 8 piekarniczków może zostać użyty tylko raz. W pierwszym etapie analizowania odparowana zostanie woda znajdująca się badane próbce gleby. Potem, w kolejnyc dniach, próbka będzie stopniowa podgrzewana, aż do temperatury 1000oC a uwalniane w tym czasie produkty będą rejestrowane. Wysięgnik Phoenixa dostarczył także próbki gruntu do obserwacji mikroskope optyczny. Dzisiaj na Ziemię powinny zostać przesłane pierwsze zdjęcia z tego przyrządu.
|